krzew gorejący

Paulina Michalak

 

Mojżesz ratując maltretowanego przez Egipcjanina hebrajskiego niewolnika uciekł do Madian. Tam też założył rodzinę i wiódł spokojne życie. Do czasu. Podczas wypasu owiec Bóg powołał Mojżesza przemawiając do niego w gorejącym krzewie. Oznajmił mu, iż wysłuchał modlitw ludu i że planuje wyprowadzić Hebrajczyków z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Podczas rozmowy z Bogiem krzew płonął, ale się nie spalał. Jak to jest możliwe? Jest dużo hipotez na ten temat. Naukowcy wymieniają różne rośliny, które mogłyby być zidentyfikowane jako biblijny krzak. Chodzi między innymi o senes ostrolistny (Cassia senna) oraz dyptam jesionolistny (Dictamnus albus). Ten ostatni ma najwięcej zwolenników. Roślina ta występuje na wybrzeżach Morza Śródziemnego i na Półwyspie Syryjskim. Cechują ją bladoróżowe kwiaty, a jej dojrzałe owoce podczas pękania wyrzucają nasiona na bardzo duże odległości. Najbardziej interesujące dla nas jest to, iż dyptam pokryty jest gruczołami wydzielającymi olejki eteryczne. Wysoka temperatura powietrza i duże stężenie wydzielonych olejków powoduje ich samozapłon, który nie niszczy rośliny. Jako ciekawostkę warto dodać, iż dyptam jesionolistny jest gatunkiem bardzo rzadko występującym w Polsce.

Jednakże nie tylko rośliny mogą wytwarzać światło. Jedna z hipotez mówi, iż „gorejący krzew” to efekt świecących się chrząszczy świetlikowatych z rodzaju Luciola. Samce i samice chrząszczy dzięki specjalnym narządom na stronie brzusznej, posiadają zdolność bioluminescencji. Podczas zmierzchu owady te gromadzą się w krzewach przez co sprawiają wrażenie „złotozielonej pochodni”.

Literatura:
Rośliny Biblijne, Lengiewicz Ilona
Rośliny biblijne Ogrodu Dendrologicznego w Przelewicach, Marian Ciaciura, Marta Umiastowska

Ciekawostka. Tak płonie podpalony krzew:

 

Jak pisać po hebrajsku na komputerze?

Jak na komputerze pisać w biblijnym hebrajskim? To prostsze niż myślicie, a pierwsze napisane słowo da dużo frajdy. Niektórzy próbują wklejać po kolei każde literę korzystając z dodatkowych „symboli”, jakie daje microsoft word lub inny program do pisania. Jest to jednak bardzo żmudna praca. Z przykrością informuję, że ten krótki opis dotyczy jedynie użytkowników systemu microsoft windows. Prezentowany sposób pisania po hebrajsku na klawiaturze komputera przetestowałem z WinVista, Win 7, a teraz z Win 8.1. Dla znających język angielski nie będzie problemem zainstalowanie i obsługa hebrajskiej klawiatury na OS X, ponieważ na stronie, na którą was zaraz odeślę, są szczegółowe opisy tego jak sobie poradzić.

1. KROK – Wybieramy i ściągamy klawiaturę
Zapraszam na stronę internetową The Society of Biblical Literature. Link zaprowadzi was w miejsce, gdzie udostępnione są odpowiednie klawiatury. Znajdziecie sterowniki do trzech rodzajów klawiatur (są w kolumnie „Keyboard Drivers”): SIL (Windows), Tiro (Windows) oraz SIL i Tiro (OS X). Klawiatura SIL pokrywa się mniej więcej z klawiaturą „łacińską”, to znaczy, że w miejscu łacińskiej litery „de”, znajdziemy hebrajską „dalet”, a w miejscu „te” hebrajską „taw”. Natomiast Tiro jest klawiaturą standardową. Osobiście wybrałem tę drugą. Według mnie jest bardziej logiczna – wszystkie spółgłoski pisze się bezpośrednio, a wszystkie znaki diakrytyczne (samogłoski, akcenty itp.) za pomocą kombinacji z SHIFT-em. Na początku trzeba trochę cierpliwości, żeby nauczyć się na pamięć rozmieszczenia hebrajskich liter na łacińskiej klawiaturze, ale później praca idzie bardzo sprawnie. Aby sobie porównać te dwie klawiatury kliknijcie w linki znajdujące się w kolumnie „User Manuals”. W dokumencie „SBL Hebrew SIL Keyboard Driver Manual” klawiatura zaprezentowana jest na stronach od 6-tej do 9-tej.  Na stronach o tej samej numeracji w dokumencie „SBL Hebrew Tiro Keyboard Driver Manual” znajdziecie drugą klawiaturę.

2. KROK – Instalujemy klawiaturę
Po ściągnięciu odpowiednich sterowników rozpakujcie plik i zainstalujcie klawiaturę klikając dwa razy w plik setup.exe. Wejdźcie do panelu sterowania na waszym komputerze i w folderze „Zegar, język i region” (Win 8), w podfolderze język powinien pojawić się hebrajski jako jeden z dostępnych języków. Jeśli tak nie jest, zrestartujcie komputer.

3. KROK – Instalacja czcionkę
Zainstalujcie hebrajską czcionkę. Znajdziecie ją również na stronie The Society of Biblical Literature. Czcionka kryje się pod „font download”. Ściągnijcie ją, rozpakujcie i przekopiujcie do folderu, gdzie znajdują się czcionki systemu. W Win8 do tego folderu można wejść przez „Zegar, język i region” (po wejściu do podfolderu „Język”, po lewej na dole jest link „Czcionki” – tutaj przekopiujcie hebrajską czcionkę).

4. KROK – Przełączanie klawiatury
Po prawej stronie na pasku zadań na dole ekranu powinien znajdować się napis „POL”, po kliknięciu rozwinie się menu z dostępnymi klawiaturami. Po instalacji (i ewentualnym restarcie komputera) powinna się też znajdować klawiatura hebrajska („Biblical Hebrew”). Jest jeszcze drugi, dużo szybszy i wygodniejszy sposób na przełączanie klawiatur. Robimy to za pomocą skrótu „lewy ALT + lewy SHIFT”.

5. KROK – Piszemy!
Zabieramy się za pisanie. Aby ułatwić sobie początkową pracę z nową klawiaturą, proponuję wydrukowanie stron z 6-9 „User Manuals”, odpowiednio do klawiatury, którą sobie zainstalowaliśmy. W języku hebrajskim najpierw wpisujemy spółgłoski, a dopiero później samogłoski i inne znaki diakrytyczne. Spróbujmy napisać słowo שָׁלוֺם, co znaczy „pokój”. (Uwaga! Ta część poradnika tylko dla tych, którzy zainstalowali sobie klawiaturę w wersji Tiro). Otwieramy nasz program do pisania, przełączamy klawiaturę i ustawiamy czcionkę na „SBL Hebrew”. Litera szin znajduje się w miejscu łacińskiej A, dodajemy kropkę po prawej na górze za pomocą skrótu „SHIFT + 9”, a następnie pod nią dodajemy długą samogłoskę „a”, czyli kamec, za pomocą SHIFT + „L”. Druga spółgłoska, lamed, znajduje się pod łacińską „K”. Holem, czyli wydłużona samogłoska „o” to waw z  kropką na górze. Waw jest w miejscu łacińskiej „U”, a holem dla waw kryje się pod skrótem „SHIFT + 5”. (Na marginesie dodam, że holem dla pozostałych spółgłosek znajduje się pod „SHIFT + 6”). Jako ostatnią wstawiamy końcową mem, która kryje się pod łacińską „O”. Wuala. Powinniście podziwiać swoje pierwsze, własnoręcznie wpisane słowo w języku hebrajskim. Jeśli znacie język angielski, możecie przestudiować sobie całą instrukcję do waszej nowej klawiatury, które zostały załączone na stronie The Society of Biblical Literature (te, w których znajdowały się graficzne odwzorowania klawiatur).

Dobrej zabawy!

 

DIAGENEZA I METAMORFIZM

Maciej Mateusz Telesiński

 

Teksty biblijne zazwyczaj nie powstawały jednorazowo. Rzadko zdarzało się tak, że ktoś siadał za stołem, brał pióro do ręki i pisał całą księgę od początku do końca. Większość ksiąg powstawała latami, stanowiła zbiór tekstów i przekazów ustnych pochodzących z różnych okresów, często były przeredagowywane, dopisywano różne rzeczy – nanoszono poprawki, dopisywano wyjaśnienia itp. W efekcie trudno jest odtworzyć co stanowi tekst pierwotny, a co późniejsze poprawki, a nawet jednoznacznie ustalić czas powstania księgi. Geologowi przywodzi to na myśl dwa procesy.
Termin diageneza obejmuje procesy zachodzące w osadzie po jego zdeponowaniu i prowadzące do powstania zwięzłej skały z luźnych osadów.

 

Metamorfizm oznacza procesy przemian chemicznych i fizycznych zachodzące w skałach (zarówno osadowych, jak i magmowych) pod wpływem wysokiej temperatury i ciśnienia, a więc zazwyczaj w głębi Ziemi. W ich wyniku powstają skały metamorficzne (np. gnejs lub marmur).

 

Oba te zjawiska powodują, że skała, którą oglądamy, wygląda inaczej i ma inne właściwości, niż w momencie jej powstania. Często jest to już zupełnie inna skała. Szczegółowe badania geologiczne zazwyczaj umożliwiają rekonstrukcję tych procesów (a nawet warunków, w jakich przebiegały) i ustalenie pierwotnej skały, choć czasem nie jest to łatwe i jednoznaczne.

boski rynek pracy

Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy!” A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!” Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi”. (Mt 20,1-16)

 

Z powyższego fragmentu ekonomia aż się wylewa. Na pierwszy rzut oka można dostrzec aż pięć różnych koncepcji i teorii. Pierwsza z nich to instytucja rynku pracy. W przypadku ewangelicznym jest to tradycyjny rynek, na którym gromadzili się najemnicy szukający zarobku i przychodzili przedsiębiorcy szukający rąk do pracy. Dziś rynek ten wygląda nieco inaczej, chociażby jak urząd pracy lub portal internetowy, jednak różni się wyłącznie formą. Wychodząc z tego spostrzeżenia łatwo trafiamy na kolejne, czyli na już skonkretyzowaną formę rynku – monopson. Monopson to forma dowolnego rynku (w tym przypadku pracy), w którym istnieje jeden odbiorca danego dobra i wielu jego wytwórców (odwrotnie niż monopol – jeden producent, wielu kupujących). Przykładowo możemy sobie wyobrazić, że w danym kraju istnieje jedna państwowa firma skupująca zboże od tysięcy rolników. Dzięki temu, ma ona pozycję dominującą – może dyktować ceny i warunki transakcji pojedynczym rolnikom. W przypowieści taką pozycję ma
gospodarz – jest wielu chętnych do pracy, ale tylko on chce zatrudniać. To on ma dominującą pozycję w negocjacjach z pojedynczym najemnikiem. Trzecia i czwarta koncepcja jest nieco głębiej schowana w tekście. To starcie różnych form gospodarki – obostrzona wieloma przepisami (socjalistyczna) i dużo swobodniejsza (wolnorynkowa). Na pierwszy rzut oka gospodarz (Bóg) jest lekko socjalistyczny, bo daje wszystkim po równo. Zauważmy jednak, że nie jest tak do końca. Bóg zrównuje ich wszystkich wyłącznie z własnej niczym nieprzymuszonej woli. Obdarza ich po równo wyłącznie ze swej dobroci. Jest to na wskroś „wolnorynkowe”. Mógłby im zaproponować dowolną kwotę, ale z miłości wyzbywa się swojego majątku na rzecz innych. Ostatnia z koncepcji to asymetria informacji. Możemy ją zaobserwować w zachowaniu pracowników zatrudnionych najwcześniej. Asymetria informacji polega na tym, że negocjacje nie są do końca efektywne (udane) dla jednego z uczestników, ponieważ jedna strona posiada więcej informacji niż druga. W tym przypadku gospodarz prawdopodobnie wiedział, że wyjdzie po kolejnych najemników i że zapłaci im tyle samo, co pierwszym. Gdyby oni także wiedzieli, to prawdopodobnie żądaliby większej zapłaty, albo wyszliby na rynek pod koniec dnia, żeby za tego samego denara wykonać znacznie mniejszą pracę. Gospodarz miał więc większą wiedzę i dzięki temu przewagę negocjacyjną!

 

Ten fragment Ewangelii jest jednym z kilku przesiąkniętych naukami ekonomicznymi. Widzimy na jego przykładzie, jak daleko w historii sięgają zasady ekonomii i jak mocno zakorzenione są w naturze człowieka. Widzimy też jak „wolnorynkowy” jest Bóg. Przeciwstawia się narzucaniu sobie woli innych (w tym przypadku najemników w sprawie „sprawiedliwej płacy”) i wynagradza tak, jak sam chce i na ile pozwala mu jego pozycja rynkowa.