Archiwum kategorii: Biblia okiem geologa

Maciej Mateusz Telesiński

Urodziłem się na Górnym Śląsku – w krainie Czarnego Złota. Już samo to zobowiązuje. Od dziecka zbierałem kamienie, niekoniecznie szlachetne. Swego czasu lubiłem też bawić się figurkami dinozaurów. Poza tym zawsze czułem pociąg do grzebania w ziemi. Dość wcześnie jednak moja pasja zaczęła nabierać bardziej profesjonalnych form (nie, nie zapisałem się na kurs operatora koparki – zacząłem prenumerować czasopismo “Skarby Ziemi” i tworzyć własną kolekcję skał, minerałów i skamieniałości). W liceum miałem wiele zainteresowań i problem z tym, na jakie studia się zdecydować. W końcu jednak doszedłem do wniosku, że jest jeden kierunek, który obejmuje praktycznie wszystko, co mnie interesuje (a jak się później okazało – znacznie więcej). I tak zostałem geologiem. Przemierzałem świat od lodów Arktyki po pustynie Teksasu, od drapaczy chmur San Francisco po bezdroża Rumunii, od szczytów gór po dna jaskiń, czytając przy tym Biblię. Obecnie kończę doktorat. Z grzebania w mule. Bardzo starym oczywiście.

Biblia a geologia, czyli “co ma piernik do wiatraka”?

Co może mieć wspólnego Biblia z geologią? Dla zwykłego śmiertelnika zapewne niewiele, może poza podobieństwem słów TEOLOGIA i GEOLOGIA (co kilka razy w moim życiu stało się przyczyną zabawnych pomyłek). Musicie jednak wiedzieć, że geolodzy nie są zwykłymi śmiertelnikami. Są – jak nam mówiono na studiach – “filozofami Ziemi”. A od filozofii do teologii i Biblii już dużo bliżej. Poza tym, wbrew pozorom, Biblia zawiera całkiem sporo fragmentów mniej lub bardziej bezpośrednio dotyczących nauk o Ziemi i dla geologa szczególnie ciekawych. W tym dziale chciałbym właśnie ukazać Wam te fragmenty oczami geologa. Wierzącego geologa. Mam nadzieję, że pozwoli Wam to w nieco inny sposób spojrzeć na Biblię, a przez to zachęci do jej czytania. Mam również nadzieję, że uda mi się zainteresować Was choć trochę tą wspaniałą dziedziną nauki, jaką jest geologia! Nie obiecuję regularnych wpisów, czekam natomiast na komentarze, pytania i sugestie.

Wielka Księga Historii Świata

Jest jeszcze jedno, co sprawia, że Biblia i geologia mają ze sobą wiele wspólnego. Geolodzy odczytują historię Ziemi z warstw skalnych. Warstwa po warstwie – niczym strona po stronie Wielkiej Księgi Historii Ziemi, niemal od jej powstania po dzień dzisiejszy. Biblia to również księga opisująca losy świata – strona po stronie, od Stworzenia po Czasy Ostateczne (a więc obejmuje nawet szerszy zakres czasu, niż zapis geologiczny). Dlatego też geolog, gdy otwiera Biblię – czy ogólniej jakąkolwiek książkę opisującą jakąś historię – czuje się tak, jakby właśnie stał przed odsłonięciem warstw skalnych lub pochylał się nad rdzeniem wydobytym z wnętrza Ziemi. Zapraszam do czytania!

DIAGENEZA I METAMORFIZM

Maciej Mateusz Telesiński

 

Teksty biblijne zazwyczaj nie powstawały jednorazowo. Rzadko zdarzało się tak, że ktoś siadał za stołem, brał pióro do ręki i pisał całą księgę od początku do końca. Większość ksiąg powstawała latami, stanowiła zbiór tekstów i przekazów ustnych pochodzących z różnych okresów, często były przeredagowywane, dopisywano różne rzeczy – nanoszono poprawki, dopisywano wyjaśnienia itp. W efekcie trudno jest odtworzyć co stanowi tekst pierwotny, a co późniejsze poprawki, a nawet jednoznacznie ustalić czas powstania księgi. Geologowi przywodzi to na myśl dwa procesy.
Termin diageneza obejmuje procesy zachodzące w osadzie po jego zdeponowaniu i prowadzące do powstania zwięzłej skały z luźnych osadów.

 

Metamorfizm oznacza procesy przemian chemicznych i fizycznych zachodzące w skałach (zarówno osadowych, jak i magmowych) pod wpływem wysokiej temperatury i ciśnienia, a więc zazwyczaj w głębi Ziemi. W ich wyniku powstają skały metamorficzne (np. gnejs lub marmur).

 

Oba te zjawiska powodują, że skała, którą oglądamy, wygląda inaczej i ma inne właściwości, niż w momencie jej powstania. Często jest to już zupełnie inna skała. Szczegółowe badania geologiczne zazwyczaj umożliwiają rekonstrukcję tych procesów (a nawet warunków, w jakich przebiegały) i ustalenie pierwotnej skały, choć czasem nie jest to łatwe i jednoznaczne.

czas

Maciej Mateusz Telesiński

 

“Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.” (Rdz 1,1)



Pierwszą kwestią, która uderza geologa przy czytaniu Biblii jest czas. Biblia opisuje losy Świata od Stworzenia po Czasy Ostateczne. Czas jednak nie płynie w niej jednostajnie. Inaczej pisząc – nie da się wyliczyć ile lat przypada na jeden rozdział czy werset. 

Już pierwsze zdanie Księgi Rodzaju obejmuje nieskończenie długi okres czasu, bo przecież zanim Bóg stworzył niebo i ziemię, istniał już całą wieczność. Kolejne dwa rozdziały opisują procesy, które – jak wiemy z badań naukowych (choć oczywiście nie jest to opis naukowy) – trwały miliardy lat. Dalej mamy księgi historyczne, opisujące co najmniej kilkanaście wieków historii Narodu Wybranego. Następnie księgi mądrościowe i prorockie, którym ciężko przypisać jakiś konkretny odcinek czasu, a często nawet moment powstania. Wreszcie Nowy Testament: cztery Ewangelie opisujące cztery razy, bardzo szczegółowo, praktycznie ten sam, około 3-letni okres, Dzieje Apostolskie, obejmujące kilka lat i Listy, którym podobnie jak części Starego Testament ciężko przypisać konkretny czas. Na końcu zaś Apokalipsa, podobnie jak Księga Rodzaju obejmująca swoją treścią całą wieczność.

Z zapisem kopalnym jest podobnie. Bardzo cienka warstwa skał osadowych może powstawać przez miliony lat, a wiele metrów osadu może zostać zdeponowanych niemal natychmiastowo, np. w wyniku osuwiska. Dla przykładu, nawet we współczesnych oceanach prędkość depozycji* waha się od kilku milimetrów (np. w Oceanie Arktycznym) do kilku metrów (np. w pobliżu ujść rzek) na tysiąc lat. W zapisie kopalnym zdarzają się też luki stratygraficzne (tzw. hiatusy) – odcinki czasu niezapisane w profilu geologicznym w wyniku przerwy w depozycji lub usunięte przez erozję. W wyniku ruchów tektonicznych warstwy skalne mogą zostać przemieszczone, co oznacza, że ich ułożenie zmieni się w stosunku do pierwotnego. Może się nawet zdarzyć, że w danym profilu warstwy o tym samym wieku będą występowały kilkakrotnie. Bywa i tak, że bardzo trudnym lub wręcz niemożliwym jest dokładne datowanie danej warstwy.

*Depozycja to inaczej osadzanie, opadanie ziaren skalnych lub szczątków organicznych najczęściej na dno jakiegoś zbiornika wodnego – od oceanu po kałużę. Może też zachodzić na suchym lądzie, jednak takie osady są zazwyczaj mniej trwałe, łatwo np. rozwiewa je wiatr. Prędkość depozycji podaje się najczęściej w jednostce miąższości (grubości) na jednostkę czasu, np. w cm/1000 lat.

Czas

(Maciej Mateusz Telesiński)

“Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.” (Rdz 1,1)

Pierwszą kwestią, która uderza geologa przy czytaniu Biblii jest czas. Biblia opisuje losy Świata od Stworzenia po Czasy Ostateczne. Czas jednak nie płynie w niej jednostajnie. Inaczej pisząc – nie da się wyliczyć ile lat przypada na jeden rozdział czy werset.

Już pierwsze zdanie Księgi Rodzaju obejmuje nieskończenie długi okres czasu, bo przecież zanim Bóg stworzył niebo i ziemię, istniał już całą wieczność. Kolejne dwa rozdziały opisują procesy, które – jak wiemy z badań naukowych (choć oczywiście nie jest to opis naukowy) – trwały miliardy lat. Dalej mamy księgi historyczne, opisujące co najmniej kilkanaście wieków historii Narodu Wybranego. Następnie księgi mądrościowe i prorockie, którym ciężko przypisać jakiś konkretny odcinek czasu, a często nawet moment powstania. Wreszcie Nowy Testament: cztery Ewangelie opisujące cztery razy, bardzo szczegółowo, praktycznie ten sam, około 3-letni okres, Dzieje Apostolskie, obejmujące kilka lat i Listy, którym podobnie jak części Starego Testament ciężko przypisać konkretny czas. Na końcu zaś Apokalipsa, podobnie jak Księga Rodzaju obejmująca swoją treścią całą wieczność.

Z zapisem kopalnym jest podobnie. Bardzo cienka warstwa skał osadowych może powstawać przez miliony lat, a wiele metrów osadu może zostać zdeponowanych niemal natychmiastowo, np. w wyniku osuwiska. Dla przykładu, nawet we współczesnych oceanach prędkość depozycji* waha się od kilku milimetrów (np. w Oceanie Arktycznym) do kilku metrów (np. w pobliżu ujść rzek) na tysiąc lat. W zapisie kopalnym zdarzają się też luki stratygraficzne (tzw. hiatusy) – odcinki czasu niezapisane w profilu geologicznym w wyniku przerwy w depozycji lub usunięte przez erozję. W wyniku ruchów tektonicznych warstwy skalne mogą zostać przemieszczone, co oznacza, że ich ułożenie zmieni się w stosunku do pierwotnego. Może się nawet zdarzyć, że w danym profilu warstwy o tym samym wieku będą występowały kilkakrotnie. Bywa i tak, że bardzo trudnym lub wręcz niemożliwym jest dokładne datowanie danej warstwy.

*Depozycja to inaczej osadzanie, opadanie ziaren skalnych lub szczątków organicznych najczęściej na dno jakiegoś zbiornika wodnego – od oceanu po kałużę. Może też zachodzić na suchym lądzie, jednak takie osady są zazwyczaj mniej trwałe, łatwo np. rozwiewa je wiatr. Prędkość depozycji podaje się najczęściej w jednostce miąższości (grubości) na jednostkę czasu, np. w cm/1000 lat.