Archiwa tagu: Abraham

horyzont

Kilka ciekawostek z ostatnich lektur. Na tapecie osiemnasty rozdział księgi Rodzaju.

 

*

Tutaj obietnica potomstwa składana jest Sarze, nie jak dotychczas było, Abrahamowi. Jeden z trzech mężczyzn powiedział jej: „O tej porze za rok znowu przyjdę do ciebie, a wówczas twoja żona Sara będzie miała syna”. O jakiej porze jest mowa? Hebrajski tekst mówi o כעת חיה, czyli dosłownie „w porze życia”. Chodzi o wiosnę, podczas której wszystko na nowo się odradza. Na tę wieść Sara się uśmiechnęła i powiedziała: „Teraz, gdy przekwitłam i mój pan jest starcem, miałabym doznawać rozkoszy?” Rozkosz to hebrajskie עדנה (edna). Odnosi nas do ogrodu Eden (עדנ) z rozdziału 2 tej księgi. Ogród zasadzony przez Boga był ogrodem rozkoszy. Sara kreowana jest tutaj na nową Ewę, jak czytamy rozdział wcześniej: „będzie matką narodów i od niej będą pochodzić królowie”.

 

**

W wersecie 17 Bóg mówi do samego siebie: „Czy miałbym ukryć przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić?” Podobnie o Bogu mówi się w księdze Amosa: „Bo PAN BÓG nie uczyni niczego, zanim nie objawi swojego zamiaru swoim sługom, prorokom.”, a u Jana Jezus mówi do swoich uczniów: „Wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeśli spełniacie wszystko, co wam polecam. Już nie nazywam was sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan. Nazwałem was przyjaciółmi, gdyż dałem wam poznać wszystko, czego dowiedziałem się od Ojca”. Bóg zdradza swoje postępowanie wobec tych, którzy stają się Mu bliscy.

 

***

Bóg dlatego zdradza swoje zamiary Abrahamowi, ponieważ go sobie „wybrał”. Czytamy: „On [Abraham] przecież ma się stać licznym i potężnym narodem, a przez niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie narody ziemi. Wybrałem go bowiem, aby nakazywał swoim potomkom i całemu swojemu domowi trzymać się drogi wytyczonej przez PANA oraz przestrzegać sprawiedliwości i prawa, tak by PAN mógł wypełnić względem Abrahama wszystko, co mu zapowiedział”. W tekście hebrajskim dosłownie Bóg poznał (ידע) Abrahama. W jakimś sensie Bóg roz-poznał Abrahama i Jego przyszłość, nakreślił przed nim przyszłość, która miała go czekać, jeszcze nie wiemy o jakie potomstwo chodzi, jakim będzie ten naród, ale plan jest. W języku angielskim ładnie można to określić czasownikiem fore-know, czyli „przeczuć”. Jeśli otworzymy List do Rzymian 8,29, to przeczytamy: „Tych, których Bóg wcześniej poznał, tych też przeznaczył, aby byli obrazem Jego Syna, pierworodnego pośród wielu braci”. Tutaj, za słowem poznać kryje się greckie προοριζω. Jest ono czasownikiem złożonym z przedrostka προ- oraz właściwego czasownika οριζω, co oznacza wyznacza, ustanawiać, ustalać, z przedrostkiem zaś wcześniej wyznaczać, wcześniej ustanawiać… Ciekawostką jest, że od niego pochodzi słowo horyzont. Czy Bóg przewiduje naszą przyszłość i zna nasze decyzje? Czy to On określa nam nasze „horyzonty”? Czy jesteśmy naprawdę wolni w naszych wyborach? Czy obietnica dana Abrahamowi mogła się nie spełnić? Gdybyśmy byli tylko marionetkami w historii zbawienia, to Bóg nie schodziłby do Sodomy i Gomory, żeby samemu zobaczyć co się dzieje i poznać ich mieszkańców. Nota bene, znów mamy do czynienia z poznaniem, tak jak Bóg poznał (ידע) Abrahama, tak teraz chce się dowiedzieć, dosł. poznać (znów ידע) to, co się dzieje wśród mieszkańców tych miast. Gdyby Bóg znał przyszłość, to nie poddawałby próbie Abrahama, gdy ten miał złożyć w ofierze swojego syna. I tam pojawia się nasz czasownik, anioł powiedział do Abrama: „Teraz wiem.”, dosł. „Teraz poznałem (ידע)”. (Rdz 22,12)

 

****

Na koniec ciekawostka dotycząca krytyki tekstu. W wersecie 22 czytamy: „…Abraham zaś stał wciąż przed PANEM”. W tekście hebrajskim szyk słów jest taki, jak czytamy w tłumaczeniu polskim. Jednak w oryginale mamy dopisaną przez starożytnych żydowskich skrybów korektę, tzw. tiqqun sopherim. Korekta ta nie zmieniała tekstu, ale wskazywała jak powinno się go poprawnie czytać. Te korekty zwykle miały uniknąć teologicznych błędów. Tiqqun sopherim każe nam tutaj czytać: „…PAN zaś stał wciąż przed Abrahamem”. Dlaczego? Gdyby to Abraham stał przed PANEM, to byłby w pozycji ważniejszej od Niego. Ta korekta ma przywrócić właściwe, wyższe miejsce, Bogu.

 

 

cytaty biblijne: Biblia Paulistów

inspirowane: J.G. Janzen, Genesis 12-50. Abraham and All The Families of The Earth, Grand Rapids 1993. Oraz: E. Tov, Textual Criticism of the Hebrew Bible, Minneapolis 2012.

na zdjęciu: Gościnność Abrahama, fresk z kaplicy Trójcy Świętej na Zamku w Lublinie.

 

Rdz 22,5

Wtedy powiedział do swoich sług: „Zostańcie tu z osłem, a ja i chłopiec pójdziemy tam, oddamy pokłon i wrócimy[1] do was”.

 

[1] wrócimy – rabii „Raszi zauważył, że Awraham* powiedział do sług w liczbie mnogiej: „wrócimy”, gdy prowadził Jicchaka** na górę Moria, a więc przepowiedział rozwój wypadków. Czy Awraham wierzył, że moralny Bóg nie dopuści do niesprawiedliwości?” [Judaizm bez tajemnic, Paweł Jędrzejewski, wyd. Tora Pardes, Kraków 2012, s. 21]

 

* Awraham = Abraham

** Jicchaka = Izaaka

Rdz 22,12

Anioł mówił dalej: „Nie podnoś ręki na tego chłopca i nie czyń mu nic złego. Teraz wiem, że boisz się Boga, gdyż nie odmówiłeś mi swojego jedynego syna”.

 

„Bojaźń Boga, która polega na gotowości oddania Mu wszystkiego i pójścia za wewnętrznym głosem aż do końca, podsuwa Abrahamowi – jako próbę – możliwość złożenia w ofierze swego pierworodnego. Nie miał on większej możliwości uznania Boga, który go dotąd prowadził. Taki sposób uczczenia Boga był już znany Kananejczykom.

Myśl ofiarowania Izaaka jawi się Abrahamowi jako „pokusa”. Każda pokusa stawia człowieka wobec możliwości zła. Powód ofiary wiąże Biblia bezpośrednio z nakazem Boga. Obraz biblijny skraca psychologiczny proces, przedstawiając jako bezpośredni nakaz Boga to, co równocześnie może być wyrazem wewnętrznej walki, która nie wyklucza możliwości pobłądzenia. Zło dopuszczone przez Boga bywa niekiedy przedstawione jakby bezpośrednio przez Niego dokonane: „Opętał Saula duch zły, zesłany przez JHWH” (1 Sm 16,14). Biblia przedstawia czasem nawet błędne rozeznanie sumienia jako głos Boży.

Bóg nie żądał zabicia pierworodnego, ale dopuścił tę myśl jako próbę. Wyraźny przypadek paralelny znajdujemy u proroka Micheasza 6,6: „Z czym stanę przed Panem i pokłonię się Bogu wysokiemu?” Prorok zastanawia się nad sposobem oddania Bogu najwyższej czci. I wtedy przychodzi mu na myśl jako najwyższa ludzka możliwość: ofiara z człowieka. „Czy trzeba, bym wydał pierworodnego mego za mój występek, owoc łona mego za grzech mej duszy”.

W rozwoju historii starotestamentalnej w godzinach największych nieszczęść narodowych i osobistych dochodziło do składania ofiar z ludzi. I tak król Moabu oblężony w swej stolicy, będąc w położeniu bez wyjścia, nie znalazł innego sposobu ratunku, jak właśnie złożenie na murach miasta całopalnej ofiary ze swego pierworodnego, który miał po nim zasiąść na tronie (2 Krl 16,3); to samo uczynił Manasses (2 Krl 17,17). Przy zakładaniu fundamentów odbudowującego się miasta Jerycho Hiel zamurował swego pierworodnego, a po dokończeniu budowy ofiarował najmłodszego syna. Archeologia potwierdziła powyższe dane biblijne i to nie tylko w odniesieniu do okresu królewskiego, ale i do wcześniejszego okresu brązu, kiedy to mają miejsce wydarzenia z życia patriarchów. W Megiddo np. zamurowano w fundamentach twierdzy 15-letnią dziewczynę. Wykopaliska prowadzone w Tell-el-Fara odkryły szkielety dzieci pod bramami miasta, wzniesionymi w okresie brązu. Ofiary z ludzi były zatem możliwe w ciągu całej historii starotestamentalnej jako akty religijnej przesady. Nic przeto dziwnego, że i ludziom bojącym się Boga przychodziły do głowy takie myśli jako najwyższy akt religijności, a dzięki szczególnej interwencji Bożej u ojca narodu wybranego stały się znaczące dla przyszłych pokoleń. A oto prawo, które promulguje opowiadanie o ofierze Izaaka: Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba nie chce ofiar z ludzi!

Wkroczenie Boga poprawia błądzące sumienie, które w ciemnościach próby było gotowe powiedzieć Bogu tak, posuwając się nawet do krańcowej niedorzeczności. Takie całkowite wyrzeczenie siebie zniewala serce Boga, który czyni Abrahama źródłem błogosławieństwa dla przyszłych pokoleń.” [Historia Starego Testamentu, Tom II: Lud Bożego Przymierza, Claus Schedl, Tuchów 1995, s. 51-52]

Rdz 14,18

Melchizedek[1]  natomiast, król Szalemu[2], przyniósł chleb i wino. Był on kapłanem Boga Najwyższego.

 

[1] Nic więcej o nim nie wiemy poza tym, co czytamy w Rdz 14. [Starożytny Izrael, Hershel Shanks, wyd. Vocatio, Warszawa 2009, s. 26]

[2] W czasie swoich podróży Abraham został ugoszczony przez Melchizedeka, króla-kapłana Salem [Szalem], w imieniu El-Eliona, Najwyższego Boga. Ta pierwsza w Biblii wzmianka o mieście [Jerozolimie] sugeruje, że Jerozolima była kananejską świątynią rządzoną przez królów-kapłanów. [Jerozolima. Biografia, Simon Sebag Montefiore, wyd. Magnum, Warszawa 2011, s. 18]