Archiwa tagu: Jon

Jon 1,3-5

Ale Jonasz postanowił uciec do Tarszisz, daleko od Pana. Zszedł do Jafy, znalazł statek płynący do Tarszisz, opłacił podróż i wszedł na pokład. Chciał uciec do Tarszisz, daleko od Pana. Wtedy Pan zesłał silny wiatr i rozszalała się na morzu tak potężna burza, że statkowi groziło rozbicie.Strach ogarnął żeglarzy, więc każdy z nich zaczął wzywać swojego boga. Wyrzucili do morza ładunek, aby odciążyć statek. Jonasz natomiast zszedł[1] na najniższy pokład, położył się i głęboko zasnął.

 

[1] Jon 1, 3 – 5: zszedł do Jaffy…, wszedł (zszedł) na pokład… (…) zszedł na niższy pokład – jest to ten sam hebrajski czasownik, bardzo znaczący. W podobny sposób człowiek „zstępuje do Szeolu” (Ps 55, 16). Tak więc Jonasz uciekając od Boga jakby dobrowolnie pogrążał się w śmierć. [Rozmowy o Biblii. Opowieści i przypowieści, Anna Świderkówna, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 118]

Jon 1,2

„Wstań, idź do potężnego miasta Niniwy[1] i ogłoś, że dotarła do Mnie wieść o jego występkach”.

 

[1] Niniwa – zburzona w 612 r., dla autora Księgi Jonasza była już tylko na wpół legendarnym miastem należącym do zamierzchłej przeszłości. Symbolizowała cały świat pogański, dlatego też musiała być tak ogromnie wielka (Jon 3, 3) i tak zdecydowanie zła. Tu trzeba dodać, że w epoce nawykłej do wszelkiego rodzaju okrucieństw Asyryjczycy wsławili się istotnie okrucieństwem zgoła wyjątkowym i pamięć o tym długo pozostała żywa. (…) Autor Księgi musiał również wiedzieć, iż żaden z proroków Izraela nie otrzymał misji podobnej do tej, jaką JHWH obarczył w jego dziele Jonasza. Wszyscy głosili wprawdzie gniew Boży grożący wrogom narodu wybranego, często też zapowiadali ich zagładę, lecz czynili to zawsze w Samarii lub w Jerozolimie, nigdy zaś w samym sercu świata pogańskiego, w stolicy najpotężniejszego z pogańskich mocarstw. [Rozmowy o Biblii. Opowieści i przypowieści, Anna Świderkówna, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 116]