Archiwa tagu: Mojżesz

Niebiański Skryba

Księga Powtórzonego Prawa to ostatnia z pięciu ksiąg, która wchodzi w skład Tory. Kilka lekko strawnych ciekawostek w ramach moich przygotowań do jesiennego egzaminu.

Po pierwsze. Mamy dość spójną narrację – znamy miejsce i czas. Nizina Araba, za Jordanem. Pierwszy dzień jedenastego miesiąca w czterdziestym roku wędrówki.

Mamy narratora, który pisze już będąc po zachodniej stronie Jordanu (skoro w Pwt 1,5 mówi, że „za Jordanem, w kraju Moabu…”, to znaczy, że sam musi się znajdować po drugiej stronie rzeki). To ważny szczegół, bo narrator zwraca się do swojego czytelnika z innej pozycji niż Mojżesz. Ma już inny ogląd spraw. Poza tym mamy dwóch adresatów całej księgi. Pierwszymi są synowie Izraela, którzy słuchają mów Mojżesza na nizinie Araba. Dzięki narratorowi, my jako czytelnicy, jesteśmy kolejnymi adresatami. To również ważny szczegół. Bo my nie jesteśmy synami Izraela stojącymi tam z Mojżeszem. Startujemy z innego miejsca niż oni. Poza tym, Mojżesz w swej mowie nigdy się do nas nie zwraca. On mówi bezpośrednio do stojącego przed nim drugiego pokolenia Izraela (licząc od wyjścia z Egiptu), który za chwilę ma wejść do Ziemi Obiecanej.

Narrator robi tu dobrą robotę. Słowo Mojżesza są nam przedstawione, nie powiedziane. Narrator pozostawia samemu Mojżeszowi możliwość wypowiedzenia się.

Mojżesz przedstawia w swych mowach Torę. Od rozdziału 4 do 30 mówi. W Pwt 31,9 dowiadujemy się, że ją spisuje. Mamy do czynienia z podwójną publikacją Tory. Pierwsza to ta dokonana przez Mojżesza – tej publikacji nie znamy. Zawarta jest ona w Księdze Powtórzonego Prawa jak skarb w szkatułce. Jest to zatem druga publikacja Tory – dla nas, dla czytelników.

Gdyby Mojżesz nie spisał Tory, to nie weszłaby ona razem z synami Izraela do Kanaanu. Jak wiemy Mojżesz umiera za Jordanem.

Pamiętacie tablice Dekalogu? Również Bóg spisał swoje słowa. Więcej. Gdy pierwsze tablice zostały zniszczone, On bez wahania pisze je na nowo. Nasz Bóg jest niebiańskim skrybą i wiernym kopistą. Tablice Dekalogu to nie pomnik, dlatego zbudowana została dla nich arka, w której była przenoszona. Słowo Boga stało się mobilne. Przemieszcza się. Gdy Mojżesz spisał Torę, ta wędrowała razem z tablicami. Słowa Tory nie miały spocząć w muzeum. Miały być przepisywane i umieszczane na ramionach, na czole, na drzwiach domów, na bramach miast.

I jeszcze jedno. Gdy lud dowiedział się, że Bóg zaczął mówić, przeraził się. Wszyscy myśleli, że umrą słysząc głos Boga. Dlatego proszą Mojżesza, by ten stał się mediatorem, aby powiedział im słowo w słowo to, co mu Bóg przekazuje (Pwt 5,25-31). Sprawa jednak rozwiązuje się nie pomyśli ludu. Bóg nie chce, by Mojżesz był biernym mediatorem. Mojżesz to nie medium/szaman, czy jak go tam nazwać. Bóg chce by ten nie przekazywał bez namysłu usłyszanych słów, ale by ich nauczał. Zobaczmy tekst:

Lud zwraca się tymi słowami do Mojżesza:

5,27: Mów (תדבר) ty do nas wszystko, co powie (ידבר) do ciebie Pan, Bóg nasz, a my usłuchamy i wykonamy to.

Natomiast Bóg odpowiada Mojżeszowi:

5,31: Ja ci powiem (ואדברה) wszystkie moje polecenia, prawa i nakazy, jakich masz ich nauczyć (תלמדם), aby je pełnili w ziemi, którą Ja im daję na własność.

Lud chce transmisji danych (dbr -> dbr). Nasz Niebiański Skryba oferuje nauczanie (dbr -> lmd).

Studiujmy dalej.

 

 

…twój Bóg, jest ogniem pożerającym – On jest Bogiem zazdrosnym. (Pwt 4,24)

 

Na podstawie: Jean-Pierre Sonnet (Gregorian University, Rome), The Fifth Book of Pentateuch. Deuteronomy in Its Narrative Dynamic. In: Journal of Ancient Judaism, 3 Jg., 197-234, ISSN 1896-3296.

krzew gorejący

Paulina Michalak

 

Mojżesz ratując maltretowanego przez Egipcjanina hebrajskiego niewolnika uciekł do Madian. Tam też założył rodzinę i wiódł spokojne życie. Do czasu. Podczas wypasu owiec Bóg powołał Mojżesza przemawiając do niego w gorejącym krzewie. Oznajmił mu, iż wysłuchał modlitw ludu i że planuje wyprowadzić Hebrajczyków z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Podczas rozmowy z Bogiem krzew płonął, ale się nie spalał. Jak to jest możliwe? Jest dużo hipotez na ten temat. Naukowcy wymieniają różne rośliny, które mogłyby być zidentyfikowane jako biblijny krzak. Chodzi między innymi o senes ostrolistny (Cassia senna) oraz dyptam jesionolistny (Dictamnus albus). Ten ostatni ma najwięcej zwolenników. Roślina ta występuje na wybrzeżach Morza Śródziemnego i na Półwyspie Syryjskim. Cechują ją bladoróżowe kwiaty, a jej dojrzałe owoce podczas pękania wyrzucają nasiona na bardzo duże odległości. Najbardziej interesujące dla nas jest to, iż dyptam pokryty jest gruczołami wydzielającymi olejki eteryczne. Wysoka temperatura powietrza i duże stężenie wydzielonych olejków powoduje ich samozapłon, który nie niszczy rośliny. Jako ciekawostkę warto dodać, iż dyptam jesionolistny jest gatunkiem bardzo rzadko występującym w Polsce.

Jednakże nie tylko rośliny mogą wytwarzać światło. Jedna z hipotez mówi, iż „gorejący krzew” to efekt świecących się chrząszczy świetlikowatych z rodzaju Luciola. Samce i samice chrząszczy dzięki specjalnym narządom na stronie brzusznej, posiadają zdolność bioluminescencji. Podczas zmierzchu owady te gromadzą się w krzewach przez co sprawiają wrażenie „złotozielonej pochodni”.

Literatura:
Rośliny Biblijne, Lengiewicz Ilona
Rośliny biblijne Ogrodu Dendrologicznego w Przelewicach, Marian Ciaciura, Marta Umiastowska

Ciekawostka. Tak płonie podpalony krzew:

 

Wj 24,9n

Następnie Mojżesz, Aaron, Nadab, Abihu i siedemdziesięciu spośród starszyzny Izraela weszli na górę i zobaczyli[1] Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby kunsztowną mozaikę z szafiru, czystą jak bezchmurne niebo.

[1] zobaczyli – gdy w Torze pojawiają się czasowniki tłumaczone na polski jako „widzieć” (są to chaza, hibit i raa) w odniesieniu do Boga, zawsze należy rozumieć je wyłącznie metaforycznie. Dlatego właśnie rabin Samson Rafael Hirsh w swoim komentarzu do Tory uważa, że w wydarzeniu opisanym tutaj nie chodzi o fizyczne oglądanie Boga, ale o postrzeganie Jego wizji. Podobne stanowisko reprezentował setki lat wcześniej wielki komentator Tory Abraham ibn Ezra. [Judaizm bez tajemnic, Paweł Jędrzejewski, wyd. Tora Pardes, Kraków 2012, s. 33]