Archiwa tagu: morze

Ap 18,21

Następnie jeden potężny anioł podniósł kamień podobny do wielkiego młyńskiego kamienia i wrzucił go do morza, mówiąc: „Tak gwałtownie zostanie zrzucona Babilonia, wielkie miasto, i już go nie będzie.[1]

 

[1] „Symboliczny i proroczy gest anioła przypomina scenę, kiedy to Jeremiasz polecił przeczytać zwój swego poematu przeciwko Babilonowi i potem wrzucić go do Eufratu ze słowami: „Tak niech utonie Babilon, by już nie podniósł się z nieszczęścia (…)” (Jr 51,60-64). Wersja Apokalipsy jest jednak dobitniejsza, ucieka się do bardziej przemawiającego i bezpośredniego znaku wrzucenia kamienia młyńskiego do morza. Obrazu tego użył już zresztą sam Jezus, aby ukazać los tych, którzy dopuszczają się zgorszeń (Mt 18,6). Skądinąd Babilon gorszył, skandalizował (w języku greckim czasownik ten znaczy dosłownie „być przeszkodą”) swoimi „czarami” (w. 23) liczne narody, psuł ludy i teraz podziela los szatańskiego Smoka (12,9.10.13), dwóch Bestii (19,20), diabła (20,10), śmierci (20,15) oraz tych wszystkich, którzy nie są zapisani w „księdze życia” Boga (20,15), wszystkich zrzuconych w głębiny nicości, piekła, martwoty.” [Apokalipsa, Gianfranco Ravasi, wyd. Jedność, Kielce 2002, s. 160]

Jon 1,3-5

Ale Jonasz postanowił uciec do Tarszisz, daleko od Pana. Zszedł do Jafy, znalazł statek płynący do Tarszisz, opłacił podróż i wszedł na pokład. Chciał uciec do Tarszisz, daleko od Pana. Wtedy Pan zesłał silny wiatr i rozszalała się na morzu tak potężna burza, że statkowi groziło rozbicie.Strach ogarnął żeglarzy, więc każdy z nich zaczął wzywać swojego boga. Wyrzucili do morza ładunek, aby odciążyć statek. Jonasz natomiast zszedł[1] na najniższy pokład, położył się i głęboko zasnął.

 

[1] Jon 1, 3 – 5: zszedł do Jaffy…, wszedł (zszedł) na pokład… (…) zszedł na niższy pokład – jest to ten sam hebrajski czasownik, bardzo znaczący. W podobny sposób człowiek „zstępuje do Szeolu” (Ps 55, 16). Tak więc Jonasz uciekając od Boga jakby dobrowolnie pogrążał się w śmierć. [Rozmowy o Biblii. Opowieści i przypowieści, Anna Świderkówna, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 118]