Archiwa tagu: wody

Ap 8,11

Gwiazdę nazwano „Piołun”[1] i jedna trzecia wód zmieniła się w piołun, a wielu ludzi zmarło z powodu wód, które stały się gorzki.

 

[1] „Termin ten oznaczał gorzki likier (zob. Jr 9,14-16; 23,15) i mógł być synonimem trucizny. Tutaj mamy raczej aluzję do epizodu z „gorzkimi wodami”, jakie Hebrajczycy spotkali na pustyni w czasie swej wędrówki ku ziemi obiecanej (Wj 15,23-26). […] Na marginesie powinniśmy wspomnieć, że niektórzy uczeni przypisują pewne szczególne znaczenie scenie spadającej gwiazdy. Jak można wyczuć również z następnych stronic, wiele kataklizmów – przede wszystkim te niezwykłe – spada z nieba i zdaje się mieć pewne cechy demoniczne. Przypuszcza się zatem, że nasz Widzący czyni aluzje do owego buntu i upadku aniołów, jaki zajmował wiele miejsca w apokryficznej literaturze żydowskiej (na przykład w Księdze Henocha). W tradycji ludowej Wschodu gwiazdy często były ucieleśnieniem aniołów lub niższych bogów. Spadająca gwiazda stawałaby się wówczas symbolem upadku anioła, o czym wspomina także Jezus, używając języka apokaliptycznego: „Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica” (Łk 10,18). Ponadto pewna elegia satyryczna na króla Babilonii, obecna w Księdze Izajasza, opiewała raptowny upadek tego władcy z nieba (dokąd łudził się wstąpić dzięki swej władzy) aż do samych piekieł. Określano go mianem Syna Jutrzenki albo Lucyfera (Iz 14,12), stąd w tradycji ludowej identyfikowano z tym imieniem księcia zbuntowanych aniołów, którego Jan miałby tutaj nazwać Piołunem.” [Apokalipsa, Gianfranco Ravasi, Wydawnictwo Jedność, Kielce 2002, s. 77]

Rdz 1,2

A ziemia była bezładną pustką.[1] Ciemność zalegała nad bezmiarem wód[2], a duch Boży unosił się[3] nad wodami [4].

 

[1] wehā’ārec hājetāh tohû wābohû – terra autem erat inanis et vacua – Zamiast Wujkowego ziemia była pusta i próżna lepiej tłumaczyć dosłownie: ziemia była nieładem i nieporządkiem, lub lepiej po polsku: zupełnym pustkowiem. Dwa wyrażenia hebrajskie: tohû wābohû występuje w Starym Testamencie zawsze razem, oznaczając próżnię, nicość, chaos, ruinę (por. Iz 34,11; 45,18; Jr 4,23). Autor więc chce powiedzieć, że ziemia była dotąd nieożywiona, bezludna, pusta, w stanie chaotycznym. [Prehistoria biblijna, Michał Peter, Papieski Wydział Teologiczny w Poznaniu, Poznań 1994, s. 12]

 

[2] wechošek’ al-pnê tehôm – et tenebrae erant super faciem abyssi – „Rzeczownik tehôm (który z wyjątkiem Ps 106,9 i Iz 63,13 zawsze występuje w Biblii bez rodzajnika) oznacza huczące, burzące się morze. Do znaczenia tego wyrazu należy więc, jak i w aryjskim tiamtu – pojęcie nieokiełznanego elementu wód. Wedle wyobrażeń starożytnych  bezludna ziemia pływała po rozhukanym morzu, zalewana jego odmętami (por. Ps 33,7; 104,6). [Prehistoria biblijna, Michał Peter, Papieski Wydział Teologiczny w Poznaniu, Poznań 1994, s. 12]

 

[3] unosił się – hebr. merachefet, imiesłów od rāchaf = (w piel) unosić się. „W języku syryjskim pień ten oznacza „wylęgać się”; za tym poszedł początkowo św. Hieronim, a w nowszych czasach protestanci, dopatrujący się w biblijnym opowiadaniu o stworzeniu świata elementów pogańskich, politeistycznych. Wiemy np., że Rzymianie wyobrażali sobie powstający świat w postaci ogromnego jaja (święto początku świata 25 marca). Jednakże o znaczeniu merachefet rozstrzyga jego użycie w Biblii. I oto z Księgi Powtórzonego Prawa 32,11 wynika jasno to znaczenie: Bóg jest troskliwym opiekunem Izraela. A więc podobnie w Księdze Początków 1,2 autor wyraża przekonanie, że Bóg jest (był) troskliwym opiekunem całego swego stworzenia.”  [Prehistoria biblijna, Michał Peter, Papieski Wydział Teologiczny w Poznaniu, Poznań 1994, s. 13]

 

[4] nad wodami – Bóg rządzi wszystkim, kieruje, ujarzmia. To obłaskawienie żywiołu wodnego przez Boga przypomina starowschodnie opowiadanie o walce bóstwa z potworami przepaści. Podobne obrazy mitologiczne występują też np. w Ps 74,13n; 87,4; 89,9n; 104,7-9. Mamy tutaj dość widoczny przykład asymilowania obrazów politeistycznych (wówczas obiegowych, powszechnie znanych) na użytek jahwizmu. Oczywiście, wszystkie one zostały ochrzczone przez autorów, zostały ujęte w duchu izraelskiego monoteizmu. Stanowią one zatem tylko literacką formę pouczenia, nie są zaś samym pouczeniem, nie są właściwym twierdzeniem. [Prehistoria biblijna, Michał Peter, Papieski Wydział Teologiczny w Poznaniu, Poznań 1994, s. 13]